Polski naleśnik w Anglii

nasz-nalesnik.jpg

Restauracja powstała w Cheltenham koło Birmingham w kwietniu bieżącego roku i nazywa się Creperia Our Crepe. Franczyzobiorcą jest Polka, która zdecydowała się przedstawić Anglikom koncept Naszego Naleśnika.
- Anglicy na początku bardzo ostrożnie próbowali naszego naleśnikowego menu. Przede wszystkim nie wiedzieli, że naleśniki można podawać aż na tyle sposobów – wyjaśnia Barbara Knap, menedżer ds. rozwoju sieci Nasz Naleśnik. - Po drugie, naleśniki nie są w Anglii tak znane jak w Polsce. Na wyspach generalnie je się tłusto i niezdrowo. Próbujemy to jednak zmienić. Ale oprócz serwowania naleśników ze szpinakiem i i innymi warzywami, do menu wprowadziliśmy na przykład naleśniki z jajkiem i bekonem – dodaje.

Dużą popularnością cieszy się express naleśnik podawany na wynos. Jednak tej formy posiłku nie należy traktować jako fast foodu. Wszystkie naleśniki są przygotowywane na oczach klientów. Jak twierdzi właścicielka restauracji, 95 proc. klientów to Anglicy. Wynika to z tego, że w Cheltenham nie ma licznej polskiej migracji.

Na uruchomienie naleśnikarni Nasz Naleśnik trzeba przeznaczyć kapitał w wysokości 50 tys. zł na ewentualny remont i wyposażenie lokalu o powierzchni od 35 do 60 m2. Za licencję Naszego Naleśnika, biorca zapłaci 15 tys. zł opłaty wstępnej i 500 zł miesięcznej opłaty bieżącej. W zamian, otrzymuje m.in. know-how i szkolenia ze smażenia naleśników.

(dw)